Wolność ludzi

Jednakże owa wolność w żadnej mierze nie potrafi być twórczą, ponieważ jest niczym. Nie jest ona zdolna wytworzyć żadnej idei, ponieważ idea jest rzeczywistością, to znaczy posiada ona jakiś byt, którego nadać jej nie mogę. Zresztą sam Kartezjusz ograniczy jej zasięg, jako że według niego, kiedy wreszcie ukazuje się byt – byt absolutny i doskonały, nieskończenie nieskończony – nie możemy odmówić mu naszego przyzwolenia. Postrzegamy tedy, że Kartezjusz nie doprowadza do końca swej teorii negatywności. „Ponieważ prawda polega na bycie, a fałsz na niebycie jedynie” 2, przeto zdolność odmowy, którą posiada człowiek, polega wyłącznie na tym, że odrzuca fałsz, słowem mówi «nie» niebytowi. Nasze przyzwolenie dla poczynań ducha-zwodziciela możemy powstrzymać nie o tyle, o ile one są – to znaczy, że prawdziwe czy fałszywe, dzięki temu, że są naszymi wyobrażeniami, mają one przynajmniej jakieś minimum bytu – lecz właśnie w tej mierze, w jakiej one nie są, to znaczy o tyle, o ile wskazują zwodniczo na nie istniejące przedmioty. Jeśli potrafimy wycofać się ze świata, dzieje się to nie dlatego, że istnieje on w swym wysokim i pełnym majestacie jako absolutna afirmacja, ale dlatego, że ukazuje się nam niewyraźnie za pośrednictwem zmysłów i myślimy o nim w sposób niedoskonały przy pomocy kilku idei, których uzasadnienie nam się wymyka. Kartezjusz oscyluje nieustannie między utożsamieniem wolności z negatywnością albo zaprzeczeniem bytu – co oznaczałoby wolność z obojętności – i koncepcją wolnej woli, jako zwykłej negacji negacji. Słowem nie doszedł on do koncepcji negatywności jako siły tworzącej.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>