Wizje przyszłości ogłoszone przez świętych

Westchnąłem żałośnie. Nie wiedziałem, co odpowiedzieć na tę przyganę i postanowiłem sobie: na przyszłość będę się starał mieć tę wiarę i ufność. Potem spytałem: – A teraźniejszość? A Savio pokazał mi w odpowiedzi przecudną wiązankę kwiatów, którą trzymał w ręku. Były w niej róże, fiołki, słoneczniki, goryczki, lilie, nieśmiertelniki, a wśród kwiatów kłosy pszenicy. Podał mi wiązankę i rzekł: – Przypatrz się. – Widzę – mówię mu – ale nie rozumiem, o co chodzi. – Daj tę wiązankę swoim synom, aby ją w swoim czasie mogli ofiarować Panu. Postaraj się, żeby ją wszyscy mieli, żeby nikt nie był pozbawiony tego bukietu i nikt nie dał go sobie odebrać. Bądź pewien, że ta wiązanka wystarczy im całkowicie do szczęścia.

– Lecz cóż oznaczają te kwiaty? – Zajrzyj do teologii – uśmiechnął się, przecież mimo to nie znajduję w niej klucza do rozwiązania zagadki, którą mi dajesz. – Jesteś ściśle obowiązany znać te rzeczy. – Och dosyć, wybaw mnie z kłopotu, wytłumacz mi, o co chodzi? – Widzisz te kwiaty! Przedstawiają one cnoty, które najwięcej podobają, się Bogu.

– A które to są? – Róża jest symbolem miłości, fiołek – pokory, słonecznik oznacza posłuszeństwo, goryczka – pokutę i umartwienie, kłosy częstą Komunię św. Lilia przedstawia tę piękną cnotę, o której napisano: Erunt sicut Angeli Dei in coe- lo. – Będą jako aniołowie Boży w niebiesiech, to znaczy: czystość. Nieśmiertelnik oznacza, że wszystkie te cnoty mają trwać zawsze – wytrwałość.

– Dobrze, mój drogi Savio – odrzekłem – tyś praktykował te wszystkie cnoty za życia, powiedz mi, co ci sprawiło największą pociechę w godzinie śmierci?

– Jak sądzisz, co to być mogło? – odpowiedział Savio pytaniem. – Może to, żeś zachował piękną cnotę czystości… – Nie, “w każdym razie nie tylko to. – Może cię to radowało, żeś miał sumienie spokojne? – Dobra to rzecz, ale jeszcze nie najlepsza. – Może nadzieja zbawienia była ci największym podtrzymaniem? – Ani to nawet. – A może świadomość, żeś sobie nazbierał skarb dobrych uczynków? – Nie, nie. – Cóż więc było dla ciebie największą pociechą w ostatniej godzinie – spytałem go tonem błagalnym, zmartwiony, że nie udało mi się odgadnąć jego myśli.

– Oto odpowiedź: tym, co mi przyniosło najwięcej otuchy i radości w chwili śmierci, była obecność możnej i najmilszej Matki Zbawiciela. I to powiedz twoim synom. Niech nie przestają modlić się do Niej, dopóki życia im starczy. Ale spiesz się, jeśli coś jeszcze chcesz usłyszeć ode mnie.

– A o przyszłości co mi powiesz? – Co do przyszłości: w następnym roku 1877 doznasz wielu boleści: sześciu i dwóch spośród najdroższych ci synów powoła Bóg do wieczności. Ale pociesz się – zostaną przesadzeni z tych ziemskich pól do rajskich ogrodów. Otrzymają koronę chwały. Nie bój się jednak, Pan dopomoże ci i przyśle innych synów również dobrych.

– No cóż, trudno. A co do Zgromadzenia? – Odnośnie do Zgromadzenia wiedz, że Bóg przygotowuje wielkie rzeczy. W roku przyszłym wzejdzie dla niego jutrzenka chwały tak wspaniałej, że jak błyskawica rozświetli cztery krańce świata od wschodu do zachodu i od południa do północy. Zgotowana mu jest wielka chwała, ale ty czuwaj, aby wozu, na którym stoi Pan, nie zepchnęli twoi ludzie z właściwego toru. Jeśli twoi kapłani będą umieli dobrze go prowadzić i okażą się godni wysokiego posłannictwa, przyszłość Zgromadzenia będzie jak najświetniejsza i przyniesie zbawienie niezliczonej ilości dusz. Pod jednym przecież warunkiem: jeśli synowie twoi będą mieli gorące nabożeństwo do Najświętszej Panny i jeśli wszyscy zachowywać będą cnotę czystości, która tak bardzo podoba się Bogu.

– A teraz, dodałem, chciałbym, abyś mi powiedział coś o Kościele św’, w ogólności. – Losy Kościoła są w rękach Boga Stworzyciela. Tego, co jest postanowione w niepojętych jego dekretach, wyjawić ci nie mogę Tajemnice te Bóg zachowuje wyłącznie dla siebie i żaden z duchów stworzonych nie jest do nich dopuszczony.

– A o Piusie IX? – Tyle ci mogę powiedzieć, że już niedługo Pasterz Kościoła będzie walczył na tej ziemi. Wkrótce zostanie odwołany z tronu, a Pan obdarzy go zasłużoną nagrodą. Co do reszty – rzecz wiadoma. Kościół nie zginie. Czy masz jeszcze inne pytania?

– A co do mnie? – O gdybyś wiedział, jakie przejścia czekają cię jeszcze. Ale pospiesz się, bardzo niewiele zostało czasu, którego mi udzielono na widzenie z tobą. Wtedy z uniesieniem wyciągnąłem ręce, pragnąc objąć tego świętego młodzieńca, ale jego ramiona były jakby z powietrza i… uścisnąłem próżnię.

– Niemądry, co robisz rzekł mi Savio z uśmiechem. – Boję się, że mi uciekniesz – zawołałem – Ależ ty jesteś bez ciała… – Oczywiście. Ciało przywdzieję kiedyś. – Cóż w takim razie znaczy twoja powierzchowność? Przecież widzę w tobie dokładnie postać Dominika Savio.

– Słuchaj – powiedział mi – gdy dusza jest odłączona od ciała, a za zezwoleniem Bożym ma się ukazać jakiemuś śmiertelnikowi, przybiera na nowo swą postać i wygląd zewnętrzny ze wszystkimi rysami, jakie miała, żyjąc na ziemi. Te rysy, choć znacznie piękniejsze, zachowuje aż do połączenia się z ciałem. Toteż zdaje ci się, że mam ręce, nogi, głowę, ale nie mógłbyś mnie uchwycić, ponieważ jestem czystym duchem. To jest tylko postać zewnętrzna, która sprawia, że możesz mnie rozpoznać. – Rozumiem, a teraz posłuchaj mnie. Jeszcze jedna sprawa. Czy wszyscy moi chłopcy są na drodze do nieba? Powiedz mi coś o nich, żebym mógł nimi dobrze pokierować.

– Co do chłopców powierzonych ci przez Opatrzność, możesz ich podzielić na trzy klasy. Widzisz te trzy listy? – podał mi jedną ze słowami – przejrzyj ją… Spojrzałem na pierwszy spis. U góry nagłówek: Invulnerati – nie zranieni, to jest ci, których szatanowi nie udało się zranić, którzy żadnym grzechem nie splamili swej niewinności. Tych chłopców moralnie zdrowych była spora liczba i widziałem ich wszystkich. Wielu z nich znałem, wielu zaś widziałem po raz pierwszy – być może w przyszłych dopiero latach mają przybyć do Oratorium. Kroczyli prosto wąską ścieżką, mimo że zewsząd i bez przerwy sypały się na nich strzały i spadały ciosy mieczów i włóczńi.(…)

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>