Wiek osiemnasty i triumf rozumu

Obok tego poczucia znużenia, nie uniknionego po każdej wielkiej stracie energii, dal się również zaobserwować pewien sceptycyzm. Wiek osiemnasty wierzył mocno w triumf rozumu. W ostateczności rozum zawsze zwycięży – mówił Voltaire. Wydarzenia rewolucyjne wiarę tę rozwiały. Nastąpiło tyle nieoczekiwanych wydarzeń, górę wzięło tyle rzeczy, które zdawały się zupełnie niemożliwe i absolutnie irracjonalne, z drugiej zaś strony – wulgarna logika faktów obaliła tyle rozumnych obliczeń i przewidywań, iż ludzie zaczęli mówić, że rozum chyba nigdy nie zatryumfuje. Mamy w tym względzie cenne świadectwo pewnej mądrej niewiasty, która umiała obserwować wszystko, co się koło niej działo. „Większość ludzi – mówi M-me de Staël-Holstein – przeraża straszliwa przewrotność dokonujących się na naszych oczach zdarzeń politycznych. Ludzie przestali się w ogóle interesować sprawą doskonalenia się, są nazbyt przytłoczeni wszechwładzą przypadku, aby wierzyć w dominujący wpływ intelektu” (De la littérature – O literaturze, Paryż rok 8, przedmowa, s. XVIII).

A więc ludzi zastraszała wszechwładza przypadku. Ale cóż to jest przypadek? I jakie znaczenie odgrywa przypadkowość w życiu społeczeństwa? W pytaniach tych mieści się materiał do rozważań filozoficznych. Nie wchodząc jednak w te rozważania możemy powiedzieć, że nazbyt często ludzie przypisują przypadkowi to, czego przyczyn nie są w stanie dociec. Dlatego też, gdy wszechwładza przypadku zbyt mocno i zbyt długo przytłacza ludzi, podejmują oni w końcu próby wytłumaczenia zjawisk, które dotychczas uważali za przypadkowe, aż wreszcie wykrywają ich naturalne przyczyny. Taki stan rzeczy obserwujemy właśnie w dziedzinie nauki historycznej na początku dziewiętnastego stulecia.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>