Tajemnica objawienia Katarzyny Laboure cz. II

W nocy z 18 na 19 lipca 1830 r. s. Laboure zbudził jakiś dziecięcy głos: „Siostro Laboure!” Katarzyna wstała z łóżka i ze zdziwieniem zobaczyła „chłopczyka” w bieli promieniującego światłem. – Jak dostałeś się do klasztoru o tej porze? – zapytała, ale chłopiec rzekł: „Chodź ze mną do kaplicy, Matka Boża czeka na ciebie”. Siostra Zoe zdążyła zaledwie pomyśleć – jak przejdę nie budząc zakonnic w dormitorium, a tajemniczy chłopczyk odpowiedział: „Uspokój się, Katarzyno, jest w pół do dwunastej, wszyscy śpią, chodź za mną”. Wyszli z dormitorium na korytarz i schodami udali się w kierunku zamkniętych drzwi kaplicy. Później w swoich pamiętnikach Katarzyna napisze: „Drzwi te otworzyły się pod dotknięciem dziecięcia”.

Zbliżyła się do głównego ołtarza, gdzie w pobliżu stał pusty fotel: cała kaplica była oświetlona i… wreszcie od strony obrazu św. Józefa usłyszała szelest szaty, dziecię rzekło: „Oto Najświętsza Panna”. Katarzyna ujrzała niewiastę bardzo młodą i tak piękną, że na_ jej widok upadła na kolana w zachwycie. Madonna zbliżyła się do zakonnicy uśmiechnięta, otoczona nieziemskim światłem, którego nie można było z czymkolwiek porównać. Usiadła zwyczajnie na fotelu tak blisko Katarzyny, że mogła dotknąć jej nóg.

Według pamiętników Katarzyny Madonna powiedziała: „Moje drogie dziecko, Pan Bóg chce ci dać zlecenie. Dużo będziesz miała przykrości, ale moc przetrwania da ci myśl, że to dla chwały Bożej… Poznasz, co jest od Boga, i dręczyć cię to będzie, póki się z tym nie zwierzysz temu, który jest obowiązany kierować tobą. Będą ci zaprzeczać, ale będziesz miała łaskę. Nie bój się! Powiedz mu z zaufaniem i prostotą. Nie bój się! Będziesz widziała niektóre rzeczy, zdaj mu z tego sprawę. Będziesz natchniona w modlitwie.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>