System filozoficzny jako osobisty system sztuki

Inna metoda, przy pomocy której, jak sobie wyobrażam, człowiek może zostać filozofem nie będąc heretykiem, jest dużo skromniejsza i o wiele łatwiejsza, jeśli tylko jest on dostatecznie skromny i sceptyczny. Polega ona na przyznaniu, iż system filozoficzny jest osobistym dziełem sztuki, które nadaje pozór jedności przypadkowemu wejrzeniu w kosmiczny labirynt. Przyznać to, znaczy tyle, co uznać notoryczną prawdę: niemniej jednak wyznanie to byłoby czymś niezwykłym, gdyby dokonał go filozof, i mogłoby zastąpić dążenie do wszechwiedzy dążeniem do szczerości.

Pierwszym wymogiem takiej filozofii byłoby wyrzeczenie się wszelkich pretensji do bycia systemem wszechświata. Filozofia ta teorię wszechświata pozostawiałaby nauce, ludzkiej ortodoksji lub objawieniu religijnemu. Całą zaś swą uwagę skoncentrowałaby na osobistym doświadczeniu, osobistych perspektywach, osobistych ideałach. Wyrażając te osobiste poglądy nie stałaby się herezją i nie popadłaby w konflikt z ortodoksją ludzką, jako że ta nie ignoruje tego faktu, że ludzie posiadają odmienne wyobraźnie i uczucia, że różne są ich wzruszenia i ujęcia, i że nie dochodzą tymi samymi drogami nawet do tych punktów, w któ- rych są zgodni. Filozof tedy, wykładający swe poznawcze i moralne doświadczenie na własny sposób, nie byłby w większym stopniu heterodoksyjny aniżeli poeta, tak długo, dopóki powstrzymałby się od uznawania tak ciekawej idiosynkrazji za miarę wszechrzeczy.

Kilku wielkich filozofów, tej miary co Sokrates i Hume, bliskich było uniknięcia w ten sposób herezji. Jednakże całkowicie jej nie uniknęli, ponieważ przypisywali swej introspekcji powszechną wartość, której ona nie posiadała, oraz dlatego, że kwestionowali ważność niektórych albo nawet wszystkich nauk. Gdyby zdawali oni szczerze sprawę z tego, co myśleli (jak to czasami zdawali się czynić), gdyby psychologia Hume’a nie była podstępna (malicious), a etyka Sokratesa nietoleran- cyjna, to cały głęboki ich radykalizm byłby w stanie uczynić ich ortodoksami. Wszelki bowiem sceptycyzm, wszelki transcendentalizm, wszystkie możliwe ideały moralne mogłyby znaleźć swe miejsce w życiu rozumu, gdyby były głoszone jako osobiste li tylko perspektywy. Jeśli gra i normalna iluzja zmysłów pociąga artystę, nie naruszając w niczym jego praktycznej i naukowej wiedzy, dlaczegóż by normalne iluzje, wynikające z cząstkowej znajomości rzeczy i nieuchronnej gry osobistych zainteresowań, musiałyby wprowadzać zamęt do poglądów filozofa na naturę ogromnego otaczającego go świata.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>