Stwierdzenie „poczytalności” człowieka

Z tego właśnie względu choroba psychiczna znosi „poczytalność” odpowiednich działań ze w z g I ę- d u na osobę, w żadnym jednak wypadku nie znos: całkowicie „odpowiedzialności” tej osoby. Odpowiedzialność bowiem znajduje się w istotnym związku z bytem osoby. Poczytalność działań, respective poczytalność człowieka, tzn. zdolność bycia podmiotem poczytalnych działań, i moralna „odpowiedzialność” powinny być najściślej oddzielane. Zniesienie poczytalności dowodzi tylko, że skuteczność „motywó w” odchyla się tak bardzo od normalnej, że niemożliwe jest zdecydować poznawczo, czy dane działanie jakiegoś człowieka przynależy do osobowości tego człowieka, czy nie. Natomiast w ścisłym sensie zniesienie odpowiedzialności osoby w ogóle nie może mieć miejsca. Zwierzę na przykład jest zupełnie nieodpowiedzialne za swą działalność. Chory natomiast jest tylko niepoczytalny. To znaczy: nikt nie może przypisać jakiegoś działania jego osobowości i w ten sposób stwierdzić, czy jest on za nie odpowiedzialny. Pozostaje on natomiast odpowiedzialny za wszelkie swoje naprawdę osobowe czyny. Dlatego „poczytalność” zakłada odpowiedzialność. Odpowiedzialność jednak nie jest jednoznaczna z poczytalnością czy zgoła jej skutkiem, jak przyjmuje wielu teoretyków deterministycznych (np. także i T. Lipps, który utożsamia odpowiedzialność z normalną skutecznością motywów) h

czytaj więcej

Wyniki osiągnięte przez filozofię marksistowską a Plechanow

W Szkicach z historii materializmu oraz w Przyczynku do zagadnienia rozwoju monistycznego pojmowania dziejów podejmie on raz jeszcze krytyką założeń teoretycznych narodnictwa w oparciu o pozytywny wykład filozofii marksistowskiej. Plecha- now odtwarza tu proces powstawania filozofii marksistowskiej, ukazując jej tradycje, sięgające do dorobku postępowej myśli filozoficznej Oświecenia francuskiego, socjalizmu utopijnego XIX wieku oraz niemieckiej klasycznej filozofii idealistycznej. Wnikliwa analiza poglądów poprzedników marksizmu, idąca w parze z błyskotliwością stylu, powoduje, że prace te jeszcze i obecnie stanowić mogą swego rodzaju podręcznik wiedzy o podstawach marksistowskiej teorii materializmu historycznego.

czytaj więcej

Znalezienie prawdziwej autonomi człowieka – kontynuacja

W owej zdolności wymykania się, uchylania, wycofywania, odnajdujemy prefigurację heglowskiej negatywności. Wątpienie obejmuje wszystkie zdania, które stwierdzają cokolwiek poza naszą myślą: znaczy to, że mogę wziąć w nawias wszystko, co istnieje, że w pełni wykorzystuję moją wolność, gdy jako będący pustką i nicością, n e anty żuję wszystko co istnieje. Wątpienie jest zerwaniem kontaktu z bytem: poprzez nie człowiek może oderwać się od istniejącego wszechświata i nagle spojrzeć nań z wysoka, jak na czysty korowód widziadeł.

czytaj więcej

Wartości moralne nie stanowią treści psychicznych

Wartości moralne nie stanowią treści psychicznych ani też nie są żadnym rodzajem rzeczy zewnętrznych. Przejawiają się one w skierowaniu się człowieka jako „osoby” na zewnątrz, przejawiają się w świadomym postępowaniu człowieka i to we wszystkich jego elementach, tak w zamiarze, jak decyzji i działalności. Gdzie jednak znaleźć wskazówki co do moralności postępowania? Człowiek nie może szukać uzasadnień moralności swego postępowania, a zarazem kryterium jego oceny ani w otaczającym porządku społecznym, ani w aktualnych, zmiennych przeżyciach psychicznych, ani w. układzie rzeczy zmysłowych, ale jedynie w intuicyjnej władzy poznawczej, skierowanej na hierarchizowanie wartości, które w danym wypadku wchodzą w grę. Dzięki intuicji nie następuje skonstruowanie uniwersalnego systemu wartości, ale dokonuje się raczej odniesienie aktualnej sytuacji, w jakiej znajduje się jednostka, do uniwersalnego systemu wartości. Inaczej mówiąc, w intuicji następuje uszeregowanie, hierarchizowanie możliwości, jakie stoją w tej czy innej sytuacji przed człowiekiem, „…hierarchia wartości – pisał Sche- ler – nie może być wydedukowana lub wywiedziona. Która wartość jest «wyższa», to trzeba ujmować stale od nowa w akcie przekładania jednej wartości nad innymi”2. Proces wartościowania okazał się zabiegiem opartym na swoistej wiedzy intuicyjnej. Czy wiedza ta może doprowadzić do jednoznacznych rezultatów, czy nie zagraża jej niebezpieczeństwo subiektywizmu, dowolności w kształtowaniu hierarchii wartości? – Oto wielki problem dla badaczy filozofii Schelera. Trudno na pytanie to odpowiedzieć w tym miejscu, bez dokładnego przebadania konkretnych ocen opartych na owej intuicji.

czytaj więcej

EGZYSTENCJALIZM

Spróbujmy uporządkować ten monolog, przetłumaczyć go na terminy techniczne, na suchy język filozofii. Faktem podstawowym jest to, że podmiot ma świadomość samego siebie. Tym różni się on – ów podmiot – od rzeczy i innych ludzi. Sprecyzujmy. Świadomość samego siebie to nie tylko świadomość każdego własnego kroku. To wraz z nią świadomość tego, że jest się każdego własnego kroku świadomym. To przenikliwość absolutna. Dlatego Sartre mówi, że podmiot jest b y- tem dla siebie. „Ja” jest bytem dla siebie, gdyż istnieje ono o tyle, o ile jest ono siebie świadome i świadome siebie jako świadomego. Przepraszam za to zdanie, lecz wydaje mi się ono nieodzowne. Z tego rozumienia podmiotu wynikają różne konsekwencje.

czytaj więcej

WALKA Z METAFIZYKĄ CZ. II

Należy dążyć do eliminacji z poznania wszystkich „złych” pytań i „złych” odpowiedzi. Dążenie to może zostać zrealizowane jedynie przez nieustanną analizę poznania. Logiczna analiza poznania jest narzędziem ochrony wiedzy przed metafizyką. Wobec tak rozumianych zadań filozofii słusznie przyrównuje Ayer filozofa do policjanta intelektualnego, który zajmuje się wyłącznie śledzeniem, czy ktoś nie popełnił wykroczenia metafizycznego.

czytaj więcej

Przeciwstawność ocen fenomenologii – kontynuacja

Nic też dziwnego, że te różnice ocen rzutują na aparaturę pojęciową obu książek, czy też znajdują wyraz w odmienności aparatur. Schaff odgradza się od charakterystycznej dla radykalnego neopozyty- wizmu metody interpretacji innych systemów, która ogranicza się do uznania wywodów „metafizycznych” za nonsens, za nieporozumienie semantyczne. Dodajmy od siebie, że klasyczny – m. in. w swej jałowości – wzór takiej krytyki zaprezentował Carnap w polemice z Heideggerem. „Nie powiadam – pisze Schaff – że «nie rozumiem» Husserla. Sens słów napisanych w jego książkach rozumiem, chociaż często przychodzi mi to z trudem. Nie rozumiem natomiast, jak ludzie głoszący postulaty rygorystycznej naukowości tez filozoficznych (mowa o neopozytywizmie) mogą godzić swe stanowisko z mistyką husserlowskich koncepcji znaczenia, aktu intencjonalnego itp.” Schaff posiada wyraźną świadomość zasadniczej obcości swojej filozofii wobec całego stylu filozofowania, który prezentuje fenomenologia. Programowy rygoryzm Husserla postulujący tworzenie „filozofii jako nauki ścisłej” jest dlań tylko pozorny, jest „szkodnictwem intelektualnym”. Za naukę, za ścisłość uznaje bowiem Husserl to, co autor Wstąpu do semantyki uważa za programowo obce tej koncepcji naukowości w ogóle, a naukowej filozofii w szczególności, którą on sam jako marksista głosi. Garaudy również krytykuje Husserla, wykazuje ograniczoność i spekulatyw- ność jego koncepcji z punktu widzenia marksizmu, mówi o wieloznaczności tych samych podstawowych tez Husserla, o których mówił Schaff – o oscylowaniu między idealizmem subiektywnym a obiektywnym. A jednak obcości całego stylu myślenia Husserla wobec marksizmu nie odczuwa. Parafrazując Schaffa, można by powiedzieć, że rozumie Husserla bez trudu. Podejmuje główne intencje zawarte, jego zdaniem, w koncepcjach Husserla, potrafi wyrazić centralne problemy swego filozofowania w języku Husserla, w jego aparaturze pojęciowej, oraz zintegrować krytycznie jego próby poszukiwań i sposoby stawiania spraw. Bez trudu też powierzchowna nawet konfrontacja wykazuje, że Schaff i Garaudy dopatrują się w tych samych terminach i pojęciach husserlowskich zgoła innych treści.

czytaj więcej

EMPIRYZM. ZASADA SPRAWDŹALNOSCI CZ. II

Schlick, jak wszyscy neopozytywiści, nie interesował się problemem, w jaki sposób poznajemy świat, lecz jakie poznanie jest wartościowe. Jako zwolennik empiryzmu twierdził, że poznaniem wartościowym jest jedynie poznanie empiryczne.

czytaj więcej

Działalność teoretyczna Plechanowa

Cała działalność teoretyczna Plechanowa podporządkowana była obronie podstaw teoretycznych socjalizmu naukowego, teorii Marksa i Engelsa, która „po raz pierwszy w sposób realny wyjaśniła bieg rozwoju kultury ludzkiej, bezlitośnie rozbiła sofizmaty teoretyków burżuazji i uzbrojona w wiedzę swego wieku wystąpiła w obronie proletariatu”. Plechanow nie absolutyzuje jednak wyników osiągniętych przez klasyków. Klasycy ustalili „główne zasady” nowej nauki, zadaniem następców i kontynuatorów jest ich dalszy rozwój. Uważa on za rzecz samą przez się zrozumiałą, że rozwój ten nie jest jeszcze zakończony i że rozwój marksimu nie może zatrzymać się na pracach Marksa i Engelsa, tak jak teoria o pochodzeniu gatunków nie mogła się uważać za ostatecznie ukształtowaną wraz z ukazaniem się podstawowych prac Darwina. Zadaniem zwolenników marksizmu – stwierdza Plechanow- jest szczegółowe opracowanie ustalonych przez klasyków „głównych zasad”. Zwolennik Marksa – godny tego miana – nie będzie więc ograniczał się do powtarzania, że byt określa świadomość, nie zaś na odwrót, lecz będzie starał się wyjaśnić, w jaki sposób w różnych warunkach odbywa się to określanie świadomości przez byt, będzie badał odnoszące się do tego zjawiska fakty i ich zależności przyczynowe.

czytaj więcej

Sobowtóry

Fakt, że geny z homeoramki muszek owocowych, myszy i ludzi są tak do siebie podobne, tłumaczy pewne już dawno zaobserwowane zjawisko. Pod koniec XIX wieku Ernst Haekel zauważył, że wczesne zarodki wielu stworzeń są do siebie zdumiewająco podobne. Do tego stopnia, że kiedy zapomniał podpisać probówki z embrionami różnych gatunków, nie potrafił potem powiedzieć, który jest który. W swoich obszernych pismach spopularyzował jednym zdaniem wytłumaczenie tego zjawiska: „Ontogeneza rekapituluje filogenezę”, co znaczy, że rozwój odzwierciedla ewolucję. Współczesna biologia odrzuciła ten pogląd, ponieważ według Haekla na każdym etapie rozwoju zarodek dziecka ludzkiego przybiera kształt dorosłego osobnika z rozwoju ewolucyjnego. Haekel myślał, że dziecko najpierw staje się robakiem, potem rybą ze skrzelami, potem płazem z płetwiastymi kończynami i tak dalej. Jeżeli któryś z etapów nie przypominał żadnego znanego żywego zwierzęcia, Haekel sądził, że musi chodzić wówczas o jakiś wymarły gatunek.

czytaj więcej

Widzieć poza czasem i przestrzenią – kontynuacja

Niektórych badaczy odstrasza fakt, że zjawisk paranormalnych nie można wyjaśnić w paradygmatach współczesnego przyrodoznawstwa. W świadomości tych badaczy pokutuje mit scjen- tyzmu i neopozytywizmu.’ Z drugiej strony powstaje swoista gnoza doktrynerska, w ramach której formułuje się pseudonaukowe teorie, fantazyjne hipotezy na granicy science fiction. Unikając tych skrajności stwierdzam, że zjawiska paranormalne: telekineza, prekognicja, telepatia są faktami realnymi empirycznie udowodnionymi. Słusznie sądzą psychologowie: Murphy, Rhine, Pratt, Soal, Bateman, Thouless, że spostrzeganie pozazmys- łowe (extrasensory perception) jest bezsporne. Spierać się można jedynie o właściwą interpretację naukową tych zjawisk.

czytaj więcej