Możność człowieka jest zmienna i ograniczona

Jakkolwiek możność człowieka jest zmienna i ograniczona, niemniej przeto dysponuje on wolnością totalną. Zarysowuje się nam tu negatywny aspekt wolności. Jeśli bowiem nie jestem w stanie wykonać takiej czy innej czynności, powinienem powstrzymać się od chęci podejmowania jej, powinienem starać się „przezwyciężać siebie raczej aniżeli los oraz zmieniać raczej swe życzenia aniżeli porządek świata”2. „Krótko mówiąc powinienem praktykować epoche w dziedzinie moralności. Niemniej przeto w tej pierwotnej koncepcji wolność dysponuje pewną „skutecznością” Jest to wolność pozytywna i konstruktywna. Nie może ona bez wątpienia zmienić rodzaju ruchu, jaki jest w świecie, ale może wpłynąć na kierunek tego ruchu. „Dusza ma swą główną siedzibę w małym gruczole, znajdującym się w środku mózgu, skąd promieniuje na całe ciało za pośrednictwem tchnień życiowych, nerwów, a nawet krwi. Wszelkie zaś działanie duszy polega na tym, że już to samo, że ona chce czegoś, sprawia, iż mały gruczoł, z którym jest ściśle złączona, porusza się w sposób odpowiedni, by wywołać skutek odpowiadający owej woli.”3 Właśnie tę „skuteczność”, tę konstruktywność wolności ludzkiej znajdujemy u podstaw Rozprawy o metodzie. Metoda została przecież wynaleziona. „Znalazłem się już od mej młodości przypadkiem, powiada Kartezjusz, na drogach, które zawiodły mnie do pewnych rozważań i zasad: utworzyłem z nich metodę.”1 Co więcej, każda reguła Metody (z wyjątkiem pierwszej) jest maksymą działania łub inwencji. Czyż analiza, zalecana przez drugą regułę, nie wymaga wolnego i twórczego sądu, który tworzyłby schematy i hipotetyczne podziały, jakie wkrótce potem sprawdzi? A ów porządek zachwalany przez trzecią regułę, czyż nie należy poszukiwać go i przewidywać pośród nieporządku, zanim można będzie podporządkować się mu. Świadczy o tym to, że porządek ten trzeba wynaleźć, jeśli nie ma go w rzeczywistości, „zakładając porządek nawet wśród tych przedmiotów, które wcale w sposób naturalny nie wyprzedzają innych”2. A wyliczenia postulowane przez czwartą regułę, czyż nie zakładają władzy uogólniania i klasyfikowania właściwej umysłowi ludzkiemu? Słowem, reguły Metody są na poziomie schematyzmu kantowskiego, stanowią one bardzo ogólne dyrektywy dla sądu wolnego i twórczego. Gdy Bacon uczył Anglików, że nałeży kierować się doświadczeniem, właśnie Kartezjusz jako pierwszy domagał się, by fizyk poprzedzał je hipotezami. Przede wszystkim więc odkrywamy w jego dziełach wspaniałą, humanistyczną afir- mację twórczej wolności, która mozolnie krok za krokiem buduje prawdę, która przeczuwa i przewiduje w każdej chwili rzeczywiste stosunki między esencjami, tworząc hipotezy i schematy, która jest jednaka u Boga i człowieka, taka sama u wszystkich ludzi, absolutna i nieskończona.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>