KRYTYKA MORALNOŚCI MIESZCZAŃSKIEJ CZ. II

Destrukcyjne działanie utylitaryzmu dosięgło również współżycia między ludźmi. Scheler podkreślał, że na gruncie utylitaryzmu można zbudować etykę społeczną, gdy użyteczność interpretuje się jako użyteczność społeczną i gdy pożytek społeczny staje się miarą wartości i oceny postępowania jednostki. Scheler twierdził nawet, że utylita-‚ ryzm stanowił istotę wszelkiej takiej moralności, która w społeczeństwie lub społecznych instytucjach szukała kryterium oceny moralnej. Utylitarystycz- ne tendencje należą jego zdaniem do „istoty wszelkiej społecznie oceniającej moralności”2, Scheler rozszerzał zatem niezmiernie granice utylitaryzmu, obejmując tym mianem wszelkie koncepcje dobra społecznego, także i te, które stanowiły wyraz sprzeciwu wobec sprowadzania stosunków społecznych do stosunków opartych na pożytku, korzyści czy interesie. Taka interpretacja utylitaryzmu dowodzi, że Scheler kształtował swoje stanowisko także w przeciwstawieniu do teorii etycznych, oceniających postępowanie jednostki ze względu na społeczeństwo, jego trwałość, prosperity itp. Scheler zarzucał przy tym moralności społecznej obciążanie jednostki pełną odpowiedzialnością za jej czyny, a równocześnie pomijanie wszelkich więzi moralnych między ludźmi, niszczenie solidarności moralnej.

Scheler wyczulony był na zjawiska alienacji i reifikacji we współczesnym mu społeczeństwie. Alienację upatrywał on w zjawisku utraty przez jednostkę wpływu, na urządzenia powołane do zrealizowania tego, co uznano za użyteczne. „W obrębie nowoczesnej cywilizacji – pisał Scheler – rzeczy stały się panem człowieka, maszyny – panem życia, przyroda, którą człowiek chciał opanować i którą sprowadził do mechaniki, stała się jego panem i mistrzem: rzeczy stają się coraz mądrzejsze i silniejsze, coraz piękniejsze i większe, natomiast człowiek, który je stworzył, staje się coraz bardziej kółkiem w swojej własnej maszynie.”1 Alienacja była jednak dla Schelera głównie problemem moralnym, konsekwencją oddania się człowieka na służbę doraźnej użyteczności. Źródeł alienacji szukał Scheler wyłącznie w przekształceniu hierarchii wartości, w podporządkowaniu wszelkich ludzkich działań zasadzie użyteczności, Scheler nie zajmował się analizą struktury społecznej jako źródła zjawisk alienacyjnych, raczej struktury społeczne wyjaśniał przez badanie odpowiadających im systemów wartości. Kryje się tu zapewne ograniczenie poznawcze krytyki Schelera. Nie można jednak lekceważyć jego demaskatorskiej pasji w obnażaniu moralnej szkodliwości kultury mieszczańskiej. Ani historyczna geneza tej kultury, ani żaden inny wzgląd nie osłabia! schelerowskiej krytyki. Scheler atakował kulturę mieszczańską z pozycji moralisty upatrującego najwyższe ideały moralne w tradycyjnej kulturze chrześcijańskiej, której nie przedstawiał jednak dokładniej. Pasja oskarżycielska Schelera stanowiła zapewne donośny głos w chórze prawicowych krytyków kultury kapitalistycznej, nasilającym się w początkach XX w. Głos Schelera wyróżniał się jednak wnikliwością analiz teoretycznych, co pozwoliło mu ujawnić istotne wadliwości tak etyki utylitarystycznej, jak doktryn moralnych opartych na rozmaitych interpretacjach dobra społecznego.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>