Katarzyna Labourne – szczegóły jej objawienia cz. III

Na wieść o przegranej wojnie w Paryżu wybuchło powstanie głównie wśród robotników i drobnomieszczaństwa, którym kierowali demokraci, socjaliści, liberałowie. Leon Gambetta ogłosił upadek dynastii Bonapartych. Ukonstytuował się rząd Obrony Narodowej na czele z Trochu, Favre, Gambettą, Rochefortem. W obronie Paryża przed Prusakami stanęli ochotnicy z Włoch na czele z Garibaldim, a także Polacy z Jarosławem Dąbrowskim.

Jednakże siły niemiecko-pruskie obiegły Paryż i odcięły dostawy żywności. W mieście zapanował chaos i głód do tego stopnia, że ludzie zjadali koty, myszy, szczury. Na barykadach Paryża poniósł śmierć biskup miasta Affre, tak jak Matka Boża przepowiedziała.: „Przyjdzie chwila, kiedy niebezpieczeństwo będzie wielkie (…) W duchowieństwie paryskim będzie dużo ofiar (…) arcybiskup umrze, krzyż będzie sponiewierany”.

W tej sytuacji dalszy opór stawał się bezsensowny. Francja podpisała akt kapitulacji pod Sedanem. Bismark okazał się bezlitosny. Zmusił Francję do oddania Alzacji i części Lotaryngii oraz do zapłacenia kontrybucji w wysokości 5 młd franków. W Wersalu proklamowano Cesarstwo Niemieckie.

W klasztorze przy rue du Bac komunardzi urządzili swoją siedzibę. Katarzyna pisze w swoich pamiętnikach o licznych zniewagach zakonnic, przekleństwach, libacjach pijackich, profanacji Kościoła przez socjalistów. Wraz z kapitulacją Francji koszmar ten minął. Słowa Katarzyny, która stale pocieszała zakonnice, spełniły się: „Matka Boża. jest naszą Patronką: nic nam się nie stanie”.

Oczy tej świętej niewiasty rzeczywiście widziały Maryję! Jakby na potwierdzenie tego faktu oczy te nie zgasły nawet po śmierci. Gdy w styczniu 1877 r. dokonano ekshumacji, ciało Katarzyny Laboure było nietknięte, nierozłożone upływem czasu, wyglądała tak jakby spała: „Ciało było nienaruszone. Skóra pokrywała ręce z pięknie wydłużonymi palcami, twarzy jeszcze nie było widać spod spuszczonego kornetu. Gdy go podniesiono ujrzano słodką twarz, zaledwie pociemniałą. Lekarz podniósł powieki i cofnął się, tłumiąc okrzyk podziwu. Spojrzały bowiem na niego te piękne oczy, które podziwiały Maryję (…) Śmierć nie zdolna była zgasić ich blasku nawet po pięćdziesięciu sześciu latach” (tamże).

Jest to chyba jedyny wypadek objawienia Maryjnego, w którym Matka Jezusa dała się tak po ludzku poznać. Większość objawień z zasady miała miejsce w stanie ekstatycznym tych, którzy dostąpili tego zaszczytu.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>