Jasnowidz w habicie cz. II

W tym czasie mieszkałem w Warszawie. Zanim złowieszcze syreny zawyły pierwszego września rankiem na alarm Warsza- \ wie, tej nocy pamiętnej miałem niewymownie dziwny sen. Widziałem we śnie cały dla nas tragiczny przebieg kampanii wrześniowej i jej nieszczęsny finał. Następnie przesuwały się niby na ekranie kinowym dantejskie sceny cierpień Polaków w kaźniach masowej zagłady obozów koncentracyjnych oraz gehenny życia pod groźbą kuli hitlerowskiej na co dzień.

W dalszym ciągu wizji sennych ukazał mi się nad Wisłą z obandażowaną głową ranny oficer polski, który roztoczył przede mną cały obraz losów Polski na przyszłe okresy i dzieje niektórych narodów europejskich. Był to oczywiście sen tylko, ale jakże wymowny, jakże inny, nie mieszczący się w sferze snów psychofizjologicznych. Spełnił się całkowicie w realnej rzeczywistości” (cyt. „Moje widzenie świata”).

W latach 1945-1948 był proboszczem w Prabutach, gdzie odbudował kościół z 1876 r. zniszczony w 60% w czasie wojny. Właśnie w okresie okupacji został brutalnie pobity przez Niemców i szok ten wyzwolił w nim zdolności paranormalne. Klimusz- ko wspomina to następująco: „W roku 1940 wyrwawszy się z rąk gestapo w Kaliszu, zatrzymałem się na czasowy pobyt w Wierzbicy, niemieckiej osadzie, położonej 19 km od Radomia. Tam w spokojny majowy poranek wtargnął silny oddział hitlerowców w zamiarze ukarania mieszkańców za jakiś tam niedostarczony dla Trzeciej Rzeszy kontygent drzewa (…)

Oprawcy po zmaltretowaniu fizycznie i moralnie niewinnych ludzi zabrali się do mnie. Chodziło im o ośmieszenie i poniżenie mojej osoby wobec ludzi. Oprowadzali mnie po rynku wśród szyderstw, brukowych inwektyw, fotografowali, w asyście esesmanów z karabinami w rękach. Ale kiedy mnie chcieli zmusić do biegania po rynku, stanowczo się przeciwstawiłem (…)

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>