ETAP FENOMENOLOGII CZ. II

Tak zapewne myślał Sartre w latach 30-tych, gdy pisał L’Imagination (1936), L’Esquisse d’une théorie des émotions (1939), L’Imaginaire (1940), a nawet L’etre et le néant (1940). Ale już wtedy zdawał on sobie sprawę, że to, co daje fenomenologia, nie wystarcza, że jego własne zamierzenia wymagają pójścia o wiele dalej. Człowiek fenomenologii ma bowiem jeden istotny mankament, mianowicie nie istnieje. Z chwilą, gdy stanął przed nim z całą oczywistością problem takiego rozpatrywania świadomości, które uwzględniałoby, co więcej – wysuwało na pierwszy plan to, że jest ona świadomością rzeczywiście istniejącą – z tą chwilą skończył się Sartre-fenomenolog i urodził się Sar- tre-egzys tenc j alist a.

Co znaczy postulat: należy tak rozpatrywać świadomość, by uwzględnić to, że istnieje ona rzeczywiście? Odpowiedź wydaje się prosta: traktować ją jako wcieloną w określonego człowieka. Jest to jednak odpowiedź pozorna. Jeśli rozumieć ją dosłownie, filozofia okazuje się niemożliwa: każde indywiduum różni się od innego, każde wymaga odrębnego opisu. Nic dziwnego, że poszukiwania literackie Sartre’a odgrywają tak wielką rolę w formowaniu się jego doktryny. Tylko literatura może ujmować każdą jednostkę w jej radykalnej odrębności. Filozofia nie jest w mocy sprostać takiemu zadaniu. Co znaczy więc, co znaczy dla filozofa postulat: należy tak rozpatrywać świadomość, by uwzględnić to, że istnieje ona rzeczywiście?

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>