Doświadczenie prof. Chojeckiego

Doskonale rzekłem. On zaś dodał: «Krzyż o ostrych zakończeniach z gwiazdami. Odrysuję go». Wykonał rysunek niezwłocznie. Otworzywszy nie uszkodzoną kopertę, stwierdziłem identyczność obu rysunków. Pan Ossowiecki bezwzględnie nie wiedział, co wyrysowałem. Nawet podejrzenie, iż mógł mu dopomóc dr Geley, nie miałoby znaczenia, bo on również nic wiedzieć nie mógł. Nasuwają się trzy hipotezy:

– a) Możliwość, iż papier był przezroczysty. Przypuszczenie to upada, jeżeli weźmiemy pod uwagę, iż arkusik złożony był we czworo i schowany w kopercie. Światło w pokoju było słabe, jedyna dość ciemno paląca się lampa u sufitu. W części pokoju, w której się znajdowałem, nie było zwierciadła. I wreszcie p. Ossowiecki nie patrzył na kopertę, co najwyżej rzucił na nią okiem przelotnie, trzymał ją, dotykał i miętosił, stale niemal mając w ręku założonej na plecy.

– b) Przypadek. Najłatwiejsze z istniejących przypuszczeń, możliwe do przyjęcia dla każdego doświadczenia bez wyjątku, lecz w końcu doprowadzające do absurdu.

– c) Pozostaje jedynie hipoteza kryptestezji, jasnowidzenia, przeczulenia, nadczułości. (…) Jednakże dalsze doświadczenia dają niezbite i ostateczne dowody, iż dar jasnowidzenia pana Osso- wieckiego nie ma z telepatią nic wspólnego”. Autorem powyższego protokołu był Edmund Rostand.

Ciekawe doświadczenie przeprowadził prof. Chojecki. Sformułował tezę, że treści zawarte w kopertach Ossowiecki rozpoznaje na drodze przekazu telepatycznego, to znaczy, że osoba pisząca jakieś zdanie lub rysunek podświadomie myśląc o tym, przekazuje treść na drodze telepatycznej. W związku z tym Chojecki poprosił sześć osób, aby na kartkach napisali dowolne zdanie, tak by nie mógł znać ich treści. Kartki te włożył do kopert i wręczył Ossowieckiemu.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>