CZŁOWIEK I ŚWIAT WARTOŚCI CZ. II

Skoro ani tendencje określające proces historyczny, ani zasady obowiązujące w społeczeństwie nie gwarantują jednostce moralnego charakteru jej postępowania, musi się ona odwołać do samej siebie, do własnych sił. Sama musi podjąć wysiłek kształtowania własnej szlachetności. Jest to w przekonaniu Schelera możliwe dzięki szczególnej władzy poznawczej, którą Scheler w ślad za Husserlem nazywał intuicyjnym wglądem w istotę wartości uzy- 1 M. Scheler: O zjawisku tragiczności. Tł. R, Ingarden. Lwów 1938 s. 36. skiwanym w drodze „redukcji fenomenologicznej”, a który ma służyć nawiązaniu więzi między jednostką a światem wartości moralnych. Scheler przeciwstawiał się sprowadzaniu wartości do zjawisk psychicznych, ponieważ w takim wypadku nie można by się uwolnić od ich subiektywnych, przypadkowych interpretacji, i dlatego głosił pogląd o obiektywnym istnieniu wartości. Taka wartość jak np. przyjaźń nie polega na przeżywaniu pewnego nastroju, jej istoty trzeba szukać poza sferą procesów psychicznych. 2 tego względu Scheler uważał, że wartości istnieją obiektywnie. Uznanie obiektywnego charakteru wartości nie oznacza oczywiście, że stanowią one rodzaj samoistnych, niezależnych od człowieka i jego świadomości istnień, że istnieją podobnie jak rzeczy lub przedmioty zewnętrzne. Scheler nie uważał, że wartości moralne posiadają w świecie zewnętrznym wobec świadomości ludzkiej swoich nosicieli czy wyrazicieli. Są one jednakże niezależne od tego, czy aktualnie posiadają reprezentanta w takim czy innym zewnętrznym wobec świadomości zjawisku. Wartość przyjaźni pozostaje np. nienaruszona, kiedy przyjaciel okaże się fałszywy i zdradzi. Jeśliby wartości miały istnieć podobnie jak rzeczy, to etyka Schelera byłaby próbą restauracji platońskiej koncepcji idei lub też byłaby nawiązaniem do teologicznych zabiegów nad stworzeniem hierarchii bytów. Porządku wartości moralnych nie można według Schelera odrywać od człowieka, od jego świadomości, choć nie można go też zamykać w granicach przeżyć psychicznych. „Jeśli porządek wartości trzeba oddzielić od zmiennej ludzkiej świadomości o tym porządku, to porządek moralny sam w sobie, bez żyjącego ducha, jest bezsensowny.” 1 Nie chodzi o dość banalne twierdzenie, że wszelkie zjawiska wartościowane moralnie dotyczą jedynie człowieka, a nie przyrody, Scheler wykraczał poza to twierdzenie i próbował określić bliżej tą sferą zjawisk właściwych człowiekowi, z którymi związane jest zjawisko wartościowania moralnego. Służyło mu do tego pojęcie „osoby”, ujmujące człowieka od strony szczególnie ważnej dla życia moralnego.

„…Moralnie dobre lub złe mogą być tylko osoby, a wszystko inne tylko ze wzglądu na osoby.” 1 Zanim jednak przejdziemy do przedstawienia sche- lerowskiej kategorii „osoby”, zreasumujmy uwagi dotyczące problemu wartościowania moralnego.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>