Bakcyle w brzuszku

Pierwszą i najpoważniejszą próbą, jaką musi przejść noworodek jest umiejętność życia z mnóstwem mikrobów zamieszkujących otaczający nas świat. Jak powiedziałem w rozdziale 8, proteiny immunoglobuliny zwalczające choroby są wciągane przez łożysko do krwiobiegu dziecka, kiedy jest ono jeszcze w łonie matki. Odpornościowe doświadczenie matki chroni dziecko jeszcze po porodzie, kiedy białka odpomoś- ciowe z mleka matki przedostają się do jelit i żołądka dziecka. Są nawet pewne dowody, że limfocyty matki, czyli komórki wytwarzające białka odpornościowe i przenoszące jej pamięć immunologiczną, mogą przejść do krwi dziecka przez jego młody przewód pokarmowy. Po około sześciu miesiącach układ odpornościowy dziecka jest już na tyle dojrzały, że sam może je chronić.

Jednak nie wszystkie drobnoustroje stanowią zagrożenie. Wszyscy mamy w jelitach niezliczone dobre bakterie, które pomagają nam w trawieniu pokarmów. Jest ich tak dużo, że martwe stanowią ponad 80% ciężaru suchej masy kału dorosłych. Ich obecność chroni nas również przed drobnoustrojami chorobotwórczymi. Bakterie te urządzają sobie środowisko w taki sposób, jaki im najbardziej odpowiada, tworząc pewną kwasowość i dobrze wykorzystując zasoby, które mają „pod ręką”. Szkodliwe bakterie dostające się do jelit mają często kłopoty ze znalezieniem dla siebie niszy wśród zamieszkujących tam i przewyższających je liczbowo dobrych bakterii. Szkodniki nie mogą się zatem rozmnażać i w końcu ulegają zniszczeniu albo przez układ odpornościowy dziecka, albo przez dobre bakterie. Czasami jednak naturalny ekosystem bakterii ulega zaburzeniu. Dzieje się tak, gdy szkodliwe bakterie znajdują punkt zaczepienia, dziecko dostaje antybiotyki albo dziwne (często ostre) pożywienie – a skutkiem jest biegunka.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>