Monthly Archives Listopad 2015

Klimuszko i niezwykłe uzdolnienia parapsychiczne

Zostałem przez nich pobity i pokaleczony. Świadomość doznanej krzywdy oraz widok wynaturzenia człowieka z trupią głową na czapce, cały ten splot wypadków wywołał w mej jaźni silny wstrząs, który z kolei wyzwolił we mnie drzemiące nieznane energie psychiczne, poruszył jakiś mechanizm w ośrodkach mózgu, obudził nadświadomość, dzięki której zacząłem przenikać wzrokiem ducha psychofizyczną strukturę człowieka. Zacząłem dostrzegać w pewnych momentach za niektórymi ludźmi ciągnący się jakby film ze scenami ich życia we wszystkich przejawach.

czytaj więcej

Teoria atawistyczna

Można przyjąć, że jasnowidz ma wrodzoną zdolność dekodowania informacji zawartych w przedmiotach dzięki swej podświadomości. Informacje te z przedmiotu dotykanego przechodzą przez układ nerwowy jasnowidza do jego nadświadomości, stąd do pola wyobraźni. Szersze omówienie tego zagadnienia przekracza ramy tej książki, dotyczy bowiem skomplikowanych procesów psychoneurofizjologicznych. (por. John Eccles, Neurofizjologia synaps nerwowych PZWL, Warszawa, 1968) oraz teorii informacji (por. Mieczysław Lubański, Filozoficzne zagadnienia teorii informacji, ATK 1975).

czytaj więcej

Matthew Scotta i jego zdanie

Tą samą zasadą: od jednego do wielu kierują się w swojej działalności geny, tworząc istotę ludzką z zapłodnionego jaja. Od prostoty do złożoności. To, co się zaczyna jako akcja paru genów, przeradza się w harmonijne crescendo tysięcy genów działających razem. Tworzą one coś w rodzaju rozgałęziającego się łańcuszka, molekularnej piramidki. Gdy komórki dzielą się, jeden gen tworzy białka, które z kolei uruchamiają o wiele więcej genów, a te dalej robią swoje. W momencie narodzin 100 tys. genów, znajdujących się w organizmie dziecka, tworzy skomplikowaną mozaikę, przy czym niektóre z nich tryskają energią, a inne spokojnie czekają na sygnał do marszu.

czytaj więcej

Tęgoborska przepowiednia

W 1939 r. na łamach „Ilustrowanego Kuriera Codziennego” opublikowano tajemniczą przepowiednię z Tęgoborza. Rzeczywisty autor jest nieznany: nie wiemy również, skąd ona pochodzi i z jakiego ostatecznie okresu. Dziennikarka „IKC” napisała, że w 1893 r. w domu hr. Władysława Wielogłowskiego w Tęgoborze przeprowadzono seans spirytystyczny. Medium, którego nazwiska nie podaje, sformułowało tę przepowiednię w formie zadziwiającego wiersza rymowanego.

czytaj więcej

Widzieć poza czasem i przestrzenią

Czy można widzieć rzeczy i zdarzenia, które należą do przeszłości lub dopiero zaistnieją w przyszłości? Jak to możliwe, że w świadomości jasnowidza jawią się w formie wyobrażeń rzeczywiste zdarzenia przeszłe lub przyszłe? Czy wobec tego świat jest absolutnie zdeterminowany? Czy można widzieć poza czasem i przestrzenią? Na te zasadnicze pytania poszukiwano odpowiedzi od starożytności po współczesność.

czytaj więcej

Głową do przodu

Każda matka coś wie na temat rozmiarów główki dziecka. Z książek i własnych obserwacji dowiaduje się, że jest to największa część ciała dziecka, i że osiągnęła ona górny limit tego, co się może przecisnąć przez miednicę i kanał rodny. I ta sztuczka udaje się tylko dlatego, że dziecko ma miękką czaszkę, która umożliwia lekką deformację główki, a w rezultacie jego dotarcie do światełka na końcu tunelu.

czytaj więcej

Blaski i cienie hipotez naukowych

Z punktu widzenia metodologii nauk przyrodniczych każdy przedmiot może być badany pośrednio lub bezpośrednio wyłącznie w obrębie rzeczywistości naturalnej. Wszystko to, co poza tę rzeczywistość zjawiskową wykracza, co nie mieści się w im- manentnych siłach i prawach samej przyrody – leży poza granicą poznania naukowego (epistemologii przyrodniczej). Zatem wyjaśnić naukowo jakiś fakt, oznacza poznanie jego genezy, związku, wewnętrznego mechanizmu działania i roli, jaką spełnia w przyrodzie. Krótko mówiąc nauka odpowiada na pytanie: czym coś jest, jakie ma właściwości, jak powstało, jaką spełnia rolę w sekwencji wydarzeń. Nie odpowiada na pytanie, dlaczego i w jakim celu? Tym zajmuje się filozofia.

czytaj więcej

Ossowiecki i przewidywanie śmierci innych osób

Później usłyszeliśmy strzały z broni maszynowej, przeraźliwe krzyki rannych, których dobijano pojedyńczymi strzałami. Po tej masakrze Niemcy podpalili stosy rozstrzelanych mężczyzn, oblawszy je uprzednio naftową ropą. Wraz z Ossowieckim zginął m.in. p. Bieliński z naszej kamienicy i dozorca z naszego domu — to pamiętam dokładnie” (cyt. J. Jacyna, „Tygodnik Demokratyczny”, nr 9, 1971).

czytaj więcej

Święte osobistości i jasnowidzenie – kontynuacja

Rano zapytał mnie z przestrachem, co mi się w nocy wydarzyło, że byłem tak niespokojny. Ta smuga światła była sto milionów jaśniejsza od słońca, a jej blask zdołałby oświetlić cały wszechświat stworzony. Po pewnym czasie otwarłem oczy i spytałem znów Dominika: – Co to było, może to był promień Boskiej światłości? Savio odpowiedział: – Nie była to światłość nadprzyrodzona, choć w porównaniu ze światłem słonecznym jest o wiele jaśniejsza. Było to zwykłe światło naturalne, spotęgowane do tego stopnia mocą Bożą. Lecz chociażby morze blasku, podobnego do owej smugi widzianej tam w głębi, oblało cały świat, nie dałoby ci to jeszcze żadnego wyobrażenia o światłości niebieskiej.

czytaj więcej

Termostat ludzki

Mimo że znaczną część ostatniego miesiąca pobytu w brzuchu matki dziecko poświęca na przygotowanie się do podjęcia fizycznego wyzwania, jakim jest życie na zewnątrz, po porodzie jeszcze wiele zostaje mu do zrobienia. Dzieje się tak dlatego, że umiejętności, dzięki którym dziecko przeżywa poród i pierwszych parę tygodni różnią się od tych, które są potrzebne do dłuższego przetrwania. Niemowlę w pieluchach wydaje się być całkiem gotowe, po tym jak udało mu się przejść trudy porodu i zaczęło samodzielnie oddychać. Ale cały czas jest przed nim daleka droga, z której rodzice na ogół nie zdają sobie sprawy. Dzieci muszą jeszcze dorosnąć do ogrzewania się i ochładzania, nauczyć się cyklów dnia i nocy oraz opanować rytmy jedzenia i snu.

czytaj więcej

Język: nauka zapominania, zapominanie nauki

Są języki, których nauczenie się nie od urodzenia jest prawdziwą torturą, zwłaszcza jeśli chce się nimi mówić dobrze. Wiele języków azjatyckich, takich jak chiński czy tajski, to języki wysoce tonalne. Słowa, które dla kogoś nie mówiącego danym językiem od urodzenia, brzmią identycznie, są w istocie lekko różniącymi się tonalnymi wariacjami, mającymi zupełnie inne znaczenia. Może to czasami prowadzić do zabawnych lub kłopotliwych sytuacji. Po roku pobytu w Tajlandii pewna przebywająca tam w ramach wymiany studenckiej Amerykanka głośno po tajsku pożegnała swoją koleżankę i powiedziała, że pojedzie do domu na rowerze. Koleżanka cicho wytłumaczyła Amerykance, że właśnie powiedziała, że ma zamiar pierdnąć rowerem do domu. Dla młodej cudzoziemki oba te czasowniki brzmiały niemal identycznie.

czytaj więcej