Monthly Archives Wrzesień 2015

JEDNOSTKA I WSPÓLNOTA MORALNA

Proces dochodzenia jednostki do postępowania prawdziwie moralnego, tj. podejmowanego jedynie ze względu na intuicyjne wartościowanie, był dla Schelera zarazem procesem kształtowania się pewnych swoistych cech jednostki, pewnego jej oblicza, jej osobowości. Osobą był w rozumieniu Schelera człowiek działający w sposób moralny. Swą koncepcję osobowości Scheler kształtował w przeciwstawieniu do racjonalistycznych koncepcji historiozoficznych, zwłaszcza Fichtego i Hegla, dla których jednostka działała moralnie jedynie utożsamiając się z ponadosobowym, realizującym się w dziejach rozumem. Dla Schelera postępowanie podlegające ocenie moralnej musiało być samo- 1 M. Scheler: Philosophische Weltanschauung, cyt. wyd. s. 96. istne, niezależne od jakichkolwiek procesów i sił ponadindywidualnych. Co więcej, upatrywanie w jednostce narzędzia procesu dziejowego oznaczało wedle Schelera przekreślenie jej osobowości i to z dwu względów. Prowadziło bowiem, po pierwsze, do rozumienia jednostki jako rzeczy określonej przez coś od niej niezależnego, prowadziło do lekceważenia samodzielności jej decyzji. Oznaczało, po drugie, że swoistość jednostki, jej niepowtarzalność i odrębność od wszystkich innych okazywała się czymś nieistotnym i niemożliwym do uchwycenia. Dla Schelera problem osobowości to kwestia samodzielności, ściślej stopnia samodzielności postępowania jednostki, ale była to także kwestia dróg i sposobów ujawnienia się niepowtarzalnej swoistości każdej jednostki.

czytaj więcej

KRYTYKA MORALNOŚCI MIESZCZAŃSKIEJ CZ. II

Destrukcyjne działanie utylitaryzmu dosięgło również współżycia między ludźmi. Scheler podkreślał, że na gruncie utylitaryzmu można zbudować etykę społeczną, gdy użyteczność interpretuje się jako użyteczność społeczną i gdy pożytek społeczny staje się miarą wartości i oceny postępowania jednostki. Scheler twierdził nawet, że utylita-‚ ryzm stanowił istotę wszelkiej takiej moralności, która w społeczeństwie lub społecznych instytucjach szukała kryterium oceny moralnej. Utylitarystycz- ne tendencje należą jego zdaniem do „istoty wszelkiej społecznie oceniającej moralności”2, Scheler rozszerzał zatem niezmiernie granice utylitaryzmu, obejmując tym mianem wszelkie koncepcje dobra społecznego, także i te, które stanowiły wyraz sprzeciwu wobec sprowadzania stosunków społecznych do stosunków opartych na pożytku, korzyści czy interesie. Taka interpretacja utylitaryzmu dowodzi, że Scheler kształtował swoje stanowisko także w przeciwstawieniu do teorii etycznych, oceniających postępowanie jednostki ze względu na społeczeństwo, jego trwałość, prosperity itp. Scheler zarzucał przy tym moralności społecznej obciążanie jednostki pełną odpowiedzialnością za jej czyny, a równocześnie pomijanie wszelkich więzi moralnych między ludźmi, niszczenie solidarności moralnej.

czytaj więcej

System filozoficzny jako osobisty system sztuki

Inna metoda, przy pomocy której, jak sobie wyobrażam, człowiek może zostać filozofem nie będąc heretykiem, jest dużo skromniejsza i o wiele łatwiejsza, jeśli tylko jest on dostatecznie skromny i sceptyczny. Polega ona na przyznaniu, iż system filozoficzny jest osobistym dziełem sztuki, które nadaje pozór jedności przypadkowemu wejrzeniu w kosmiczny labirynt. Przyznać to, znaczy tyle, co uznać notoryczną prawdę: niemniej jednak wyznanie to byłoby czymś niezwykłym, gdyby dokonał go filozof, i mogłoby zastąpić dążenie do wszechwiedzy dążeniem do szczerości.

czytaj więcej

SARTRE – FILOZOF LUDZKIEJ EGZYSTENCJI

Jean-Paul Sartre urodził się 21 czerwca 1905 roku w Paryżu, w średnio zamożnej rodzinie mieszczańskiej. Ojciec jego zmarł, gdy Sartre był dzieckiem. Matka wyszła powtórnie za mąż i przeniosła się do La Rochelle, gdzie Sartre przebywał do wieku szesnastu lat. W 1925 roku rozpoczął studia w École Normale Supérieure, którą ukończył w roku 1928. Po odbyciu służby wojskowej pracował jako nauczyciel filozofii w liceum, naprzód w Le Havre, potem w Paryżu. Rok 1933 spędził w Niemczech, jako stypendysta Domu Francuskiego w Berlinie. Zapoznał się wtedy z filozofią Husserla i z egzystencjalizmem Heideggera, z którym wszakże nie zetknął się osobiście. W 1939 roku został zmobilizowany, a w czerwcu 1940 roku dostał się do niewoli, skąd zwolniono go z przyczyn zdrowotnych. Bral udział w Ruchu Oporu, współpracował z „Les Lettres Françaises’’ i innymi nielegalnymi pismami. Po wyzwoleniu wyjechał do Ameryki jako reporter „Le Figaro” i „Combat”. W 1946 roku założył własne pismo „Les Temps Modernes”, którego redaktorem naczelnym jest po dziś dzień: w tym samym okresie usiłował stworzyć partię polityczną Rassemblement Démocratique Révolutionnaire. Próba ta skończyła się jiaskiem.

czytaj więcej

H. BUCZYŃSKA – PYTANIA NIEROZSTRZYGALNE

Jest rzeczą naturalną, że ludzkość jest dumna ze stałego rozwoju wiedzy. Radość, którą odczuwamy przyglądając się rozwojowi nauki jest w pełni uzasadniona. Nauka rozwiązuje jeden problem za drugim i sukcesy przeszłości pozwalają mieć nadzieję, że proces ten będzie postępował naprzód, a może nawet wzrośnie jego tempo. Lecz czy będzie on, czy może być nieskończony? Wydaje się nieco śmieszne przypuszczenie, że może przyjść dzień, kiedy wszystkie wyobrażalne problemy zostaną rozwiązane i nie będzie już więcej pytań, na które umysł ludzki szukałby odpowiedzi. Mamy pewność, że nasza ciekawość nie zostanie nigdy w pełni zaspokojona i że postęp wiedzy nigdy nie zatrzyma się osiągnąwszy ostateczny cel.

czytaj więcej

H. BUCZYŃSKA – PYTANIA NIEROZSTRZYGALNE CZ. II

Można zrozumieć, w jaki sposób pogląd taki powstał, lecz trudno pojąć, dlaczego należałoby traktować go z uznaniem i szacunkiem. Dlaczego przyroda ma być wspanialsza przez to, że nie może być w pełni poznana? Na pewno nie pragnie ona ukrywać cokolwiek celowo, ponieważ nie posiada sekretów ani nic wstydliwego. Przeciwnie, im więcej wiemy o świecie, tym bardziej możemy go podziwiać i jeśli poznamy ostateczne zasady i najogólniejsze prawa rządzące światem, to nasze uczucie podziwu i szacunku będzie nieograniczenie wielkie. Nic nie zyskuje się przedstawiając Boga jako istotę zazdrośnie kryjącą przed ludźmi najgłębszą strukturę swego tworu, W istocie rzeczy lepsza jest koncepcja Najwyższego Bytu, która nie implikuje żadnych ostatecznych granic poznania u istot, którym przyznane zostało nieograniczone pragnienie wiedzy. Istnienie absolutnego ignora- bimus stanowiłoby najuciążliwszy problem dla myślenia filozoficznego. Wielkim krokiem naprzód w filozofii byłoby odrzucenie ciężaru tego zagmatwanego problemu.

czytaj więcej

Różnica między poziomami

Różnica między poziomami polega nie na podstawowych zmiennych funkcjonalnych, stosowanych do ich analizy, ale na treści problemów empirycznych, napotykanych w procesie podejmowania decyzji, oraz na poziomach ogólności kryteriów, które muszą być zastosowane przy ich rozwiązywaniu. Całkowite oddzielenie szczebla technicznego i kierowniczego jest związane z pełną instytucjonalizacją szczególnych środków powszechnych, ułatwiających i regulujących procesy wymiany produkt – wkład. Najbardziej znanym przykładem jest pieniądz. Z przyczyn, w które nie będziemy tutaj wnikać, pieniądz został zinstytucjonalizowany wcześniej niż inne porównywalne środki. Ale rola pieniądza w strukturze rynku tworzy – dla organizacji businessu – zasadnicze ognisko krystalizacji podstawowych funkcji systemu kierowniczego. Odpowiedzialność dotyczy w pierwszym przypadku relacji całościowej organizacji „przedsiębiorstwa” do systemu stosunków rynkowych, rozbitej na aspekty dyspozycyjny i zaopatrzeniowy. W kategoriach systemu ekonomicznego jako całości, mechanizmy rynkowe i decyzje są sposobem, w jaki czynniki kierujące kontrolują procesy techniczne przez specyfikację ich celów przez dostarczanie koniecznych środków, równie jak przez mniej lub bardziej „bezpośredni” nadzór. Zasadniczym rozróżnieniem jest to, które zostało dokonane przez Veblena pomiędzy „businessem” a „przemysłem”, chociaż osobiście nie podzielam całkowicie negatywnego wartościowania przez Veblena elementów „businessu”. Orientacje rynkowe tworzą istotny element wtórny na szczeblu kierowniczym dla innych typów organizacji, choć funkcje administracji uniwersyteckiej lub szpitalnej na przykład nie ograniczają się żadną miarą do transakcji rynkowych h

czytaj więcej

PERSPEKTYWY FILOZOFII I AKSJOLOGIA

Estetyzacja filozofii, rezygnacja z jej funkcji poznawczych nie wypływa – jak pozornie mogłoby się wydawać – z niechętnego stosunku do ra- cjonałno-poznawczych wysiłków człowieka. Przeciwnie. Afirmuje on wszystkie osiągnięcia współczesnych mu nauk i stara się dotrzymać im kroku.

czytaj więcej

Zjawiska społeczne

Jeśli jednak zjawiska społeczne są wyrazem obiektywnej konieczności, jeśli przemiany społeczne znajdują uzasadnienie i wyjaśnienie na podstawie immanentnych społeczeństwu prawidłowości, to jaki sens ma działalność ludzka? Czy, skoro socjalizm jest nieuchronnym rezultatem obiektywnego rozwoju procesu społecznego, istnienie partii proletariackiej walczącej o realizację ustroju socjalistycznego nie jest równie pozbawione podstaw, jak np. istnienie partii walczącej o realizację… zaćmienia Księżyca? Wyjaśnieniu tego zagadnienia, dialektyce czynnika obiektywnego i subiektywnego w rozwoju historycznym, Plechanow poświęca szczególnie wiele miejsca. Wraca do tego zagadnienia wielokrotnie, przy różnych okazjach. Materializm dialektyczny – rozwiązuje kwestię Plechanow – nie tylko nie dąży, jak to mu przypisują jego przeciwnicy, do wykazania, iż nie ma sensu walczyć z koniecznością ekonomiczną, lecz właśnie po raz pierwszy wskazuje, jak należy sobie z nią radzić. Materializm dialektyczny przezwycięża właśnie fatalistyczny charakter materializmu metafizycznego. Skoro poznaliśmy konieczność – od nas zależy wykorzystanie jej dla realizacji celów stawianych przez ludzi, celów, które zrodziły się w toku tegoż rozwoju historycznego. Zarzuty kwie- tyzmu, biernego podporządkowania się konieczności, wreszcie biernego godzenia się z rzeczywistością ekonomiczną są w stosunku do teorii Marksa zupełnie nie uzasadnione – dowodzi Ple- chanow. Ich źródło tkwi w metafizycznym pojmowaniu tego, co Marks i Engels rozumieli przez określenie: rzeczywistość ekonomiczna. Gdy metafizyk słyszy, że działacz społeczny powinien działać zgodnie z tendencjami zawartymi w samej rzeczywistości, to sądzi on, że doradza się mu pogodzenie z nią. Nie uwzględnia on bowiem, że w każdej rzeczywistości ekonomicznej istnieją elementy sprzeczne i że działanie zgodne z rzeczywistością nie musi oznaczać pogodzenia się z tym jej elementem, który w danej chwili jest elementem panującym, lecz z tym właśnie, który jest wrogi aktualnie panującemu porządkowi, z t y m, w k t ó- rym dojrzęwa przyszłość. Rozum ludzki nie jest i nie może być z punktu widzenia materializmu dialektycznego traktowany jako demiurg historii. Przeciwnie, stanowi on produkt historii. Ale skoro ten produkt już się pojawił, nie powinien on i z samej swojej natury – podkreśla Ple- chanow – nie może on podporządkowywać się rzeczywistości wytworzonej przez dotychczasową historię, lecz dąży siłą konieczności do przekształcenia jej na obraz i podobieństwo swoje, do uczynienia jej bardziej rozumną. Działanie społeczne (zgodna z określonymi prawami działalność ludzi w społecznym procesie produkcji) tłumaczy mate- rialiście-dialektykowi historyczny rozwój rozumu człowieka społecznego. Do działania sprowadza się również cała jego praktyczna filozofia. Dlatego – i to Plechanow szczególnie mocno akcentuje – materializm dialektyczny jest filozofią czynu, materializm dialektyczny głosi podobnie jak Faust Goethego: Im Anfang war die Tat!

czytaj więcej