MORITZ SCHLICK – PRZEWRÓT W FILOZOFII CZ. III

Jak wiadomo, w ostatnich dziesięcioleciach matematycy rozwinęli nowe metody logiczne, przede wszystkim aby rozwiązać własne problemy, których przy pomocy tradycyjnych form logiki nie można było rozstrzygnąć. Ale potem okazało się, że logika, która w ten sposób powstała, posiada zdecydowaną wyższość nad starymi formami i niewątpliwie niedługo wyprze je całkowicie. Czy logika ta jest owym tak potężnym środkiem, o którym poprzednio była mowa, że w zasadzie może on uwolnić nas od wszystkich sporów filozoficznych? Czy dostarcza ogólnych reguł, dzięki którym przynajmniej zasadniczo wszystkie tradycyjne pytania filozofii dadzą się rozwiązać?

czytaj więcej

MORITZ SCHLICK – PRZEWRÓT W FILOZOFII CZ. II

Ten osobliwy los filozofii tylekroć już opisywano i opłakiwano, że jest rzeczą trywialną mówić o nim i najlepszą postawą w tej sytuacji wydaje się sceptyczne milczenie i rezygnacja. Doświadczenie przeszło dwu tysięcy lat zdaje się uczyć, że nie można już traktować poważnie żadnej próby zlikwidowania chaosu systemów filozoficznych i zmiany losów filozofii Dla znawcy sprawy nie jest pociechą, że człowiekowi udało się w końcu rozwiązać najtrudniejsze problemy, jak np. problem Dedala, lęka się on bowiem właśnie, że filozofia nie dotrze nigdy do rzetelnego „problemu”.

czytaj więcej

MAX SCHEŁER – ISTOTA OSOBY MORALNEJ CZ. II

Z tego, co powiedziane, wynika: 1. każda obiektywizacja psychologiczna równoznaczna jest z depersonalizacją, 2. Osoba jest dana w każdym wypadku jako podmiot przebiegu (Vollzieher) aktów intencjonalnych, połączonych przez jedność jakiegoś sensu. Byt psychiczny nie ma więc nic wspólnego z bytem osoby.

czytaj więcej

JEDNOSTKA I WSPÓLNOTA MORALNA CZ. III

Nie całe jednak postępowanie jednostki należało do sfery osobowości, ale jedynie ta jego część, której determinantę stanowi akt intuicyjnego wartościowania. Była to determinacja tego rodzaju, w której jednostka sama determinuje siebie. Człowiek jako osoba był dla Schelera jednostką w pełni odpowiedzialną za siebie i to nie tylko za motywy swego postępowania, ale za cały jego przebieg i rezultaty. Istotę osobowości Scheler dostrzegał w poczuciu odpowiedzialności za podejmowane akty. Osobowość ujawniała się jego zdaniem w refleksji nad własnymi, samoistnymi czynnościami i to zarówno tymi, które oceniało społeczeństwo, jak i najbardziej intymnymi, w które społeczność nie ingeruje bezpośrednio. Wysuwanie indywidualnej odpowiedzialności jako głównego momentu osobowości nie oznaczało jednak, że dla Schelera człowiek był jednostką „samotną”, tj. skazaną na własną wolność i własną odpowiedzialność. Tego rodzaju wątki można odnaleźć w filozofii egzystencjalistycznej. Można nawet powiedzieć, że schelerowska koncepcja poczucia indywidualnej odpowiedzialności jako istotnego elementu osobowości zainspirowała zapewne myśl egzystencjalistyczną. Mimo jednak wyakcentowania w swej etyce kwestii indywidualnej odpowiedzialności, Scheler był jak najdalszy od koncepcji „samotności” jednostki.

czytaj więcej

Jaka jest natura czasu?

Wniosek ten wyjaśnimy rozważając parą przykładów. Nasze pytanie o wagą Homera posiada oczywiście znaczenie, ponieważ bez trudu możemy opisać metody ważenia ciał ludzkich (nawet poetów), innymi słowy, pojęcie wagi może być dokładnie określone. Prawdopodobnie Homer nigdy nie był ważony i uczynienie tego teraz jest empirycznie niemożliwe, gdyż nie ma już jego ciała, lecz te przypadkowe fakty nie zmieniają sensu pytania.

czytaj więcej

H. BUCZYŃSKA – ZADANIA FILOZOFII PRZYRODY

Najprostszym sposobem określenia istoty filozofii przyrody jest ustalenie jej stosunku do nauk przyrodniczych. Od zarania myśli zachodniej aż do czasów Newtona, a nawet Kanta, nie istniało rozróżnienie między filozofią przyrody a naukami przyrodniczymi, wtedy jednak spekulatywna metoda (filozofii przyrody) oderwała się od doświadczenia (nauk przyrodniczych), aż w końcu w połowie XIX wieku stało się jasne, że metoda spekulatywna jest złudna i prowadzi w ślepy zaułek. Następnie (przyszedł okres, w którym filozofia była u przyrodników w pogardzie, aż do początków XX wieku, kiedy to pojęcie „filozofii przyrody” odzyskało szacunek i na skutek niespotykanego rozwoju nauk przyrodniczych odżyło ogólne zainteresowanie problemami filozoficznymi z nimi związanymi.

czytaj więcej

H. BUCZYŃSKA – MARKSIZM WSPÓŁCZESNY 1 HORYZONTY FILOZOFII

Cirtębokie i różnorodne procesy rozwojowe zachodzą we współczesnej filozofii marksistowskiej. Próba ich analizy napotyka tego samego typu trudności co wszelka historyczna analiza teraźniejszości. Procesy są dalekie od zakończenia, w każdym swym stadium rozwojowym bogate są w różnorodne możliwości, których samo istnienie ujawnić się daje często tylko retrospektywnie, wówczas gdy dokonany .został już wybór. Dochodzi do tego jeszcze pewna trudność specyficzna. Każda próba diagnozy owych przemian w filozofii marksistowskiej dokonywana przez marksistę jest zarazem, w większym lub mniejszym stopniu, współuczestnictwem w samym badanym zjawisku, współtworzeniem niejako zakresu stawianego pytania. Podejmując próbę takiej diagnozy kieruje on pytania pod własnym swym adresem. A jednocześnie próby analizy tych procesów na bieżąco, stwierdzenia ich intensywności i wielokierunkowości byłyby niezmiernie ważne nie tylko dla samoświadomości socjologiczno-fiło- zoficznej marksistów. Procesy rozwojowe filozofii marksistowskiej wyznaczają bowiem w istotny sposób horyzonty i perspektywy filozofii współczesnej jako pewnej swoistej, historycznie ukształtowanej całości, której marksistowska filozofia jest częścią składową.

czytaj więcej

H. BUCZYŃSKA – MARKSIZM WSPÓŁCZESNY 1 HORYZONTY FILOZOFII CZ. II

Miejsce marksizmu we współczesnej filozofii nie jest statyczne – mamy tu do czynienia z procesem, z wielokierunkową dynamiką rozwojową, uwarunkowaną zarówno przez przemiany wewnątrz samej filozofii, jak i przez szersze procesy społeczno-ideowe. Uchwycenie tej dynamiki we wszystkich jej aspektach pokrywałoby się z próbą nakreślenia panoramy myśli współczesnej. Jednym z aspektów tych procesów są przemiany zachodzące w samo- określaniu się marksizmu wobec współczesnej filozofii jako całości, a zwłaszcza w stosunku do jej niemarksistowskich nurtów. Przemiany te, najogólniej mówiąc, zmierzają w kierunku definiowania marksizmu jako filozofii programowo otwartej, która odrębność i specyfikę swej perspektywy poznawczej określa nie przez odgradzanie się od innych kierunków i zasklepianie się w sobie, lecz przez świadome współuczestnictwo w całokształcie problemów i trudności filozofii współczesności. Świadomość własnej odrębności, a nieraz w stosunku do tych lub innych prądów niemarksistowskich również i wyraźnej przeciw- stawności ideowej i filozoficznej, nie pozostaje w sprzeczności z uznaniem istnienia wspólnych kręgów merytorycznej problematyki. Stwierdza się przy tym, że nowe, ważne ze względów poznawczych i światopoglądowych problemy i kierunki ich rozwiązań pojawiają się w różnych nurtach: stąd też doniosłość rozszerzenia horyzontów marksizmu przez integrację, włączanie takiej problematyki. Nie kusząc się o analizę całokształtu tych przemian, chciałoby się wskazać na stopień ich nasilenia na przykładzie dwóch nowszych marksistowskich dzieł filozoficznych. Materiał to fragmentaryczny, niezmiernie jednak, jak się wydaje, pouczający jako świadectwo stopnia nasilenia tych przemian i związanych z nimi problemów Daje on również pewien wgląd w wielokierunkowość procesów i zróżnicowań wewnętrznych, aktualnie zachodzących w samej filozofii marksistowskiej.

czytaj więcej

Empiryczna niemożliwość odpowiedzi na pytania

Jasne jest, że w przykładach danych powyżej mamy do czynienia z empiryczną niemożliwością odpowiedzi na pytania. Jest jedynie rzeczą przypadku, że ani Platon, ani żaden z jego przyjaciół nie zapisali dokładnie, co Platon robił w swe pięćdziesiąte urodziny (lub że takie zapiski zaginęły, jeśli istniały), podobnie ma się sprawa z wagą Homera i rzeczami na drugiej stronie księżyca. Zdobycie i okrążenie księżyca jest praktycznie czy technicznie niemożliwe dla człowieka i jest wysoce prawdopodobne, że zbadanie satelity naszej ziemi nigdy nie nastąpi. Lecz nie jest to zasadniczo niemożliwe. Księżyc znajduje się bardzo daleko, zwraca się zawsze tą samą stroną do ziemi, nie posiada atmosfery, w której człowiek mógłby oddychać – lecz bez trudu możemy sobie wyobrazić odmienne warunki. Powstrzymują nas od podróży na księżyc jedynie brutalne fakty, nie sprzyjający stan rzeczy, a nie żadna zasada, w myśl której pewne rzeczy są niedostępne naszej wiedzy Nawet wtedy, jeśli niemożliwość rozwiązania pewnych problemów jest spowodowana Prawem Natury, to będziemy mówić, że jest to niemożność jedynie empiryczna, a nie logiczna, pod warunkiem, że możemy wskazać, jakie prawo musiałoby ulec zmianie, aby problem stał się rozwiązalny. Istnienie jakiegokolwiek Prawa Natury musi być traktowane jako fakt empiryczny, który równie dobrze mógłby być inny. Całe zainteresowanie naukowców koncentruje się na poszczególnych Prawach Natury, natomiast ogólny punkt widzenia filozofa musi być niezależny od ważności (validity) każdego z poszczególnych praw.

czytaj więcej

Egzystencjalim Sartre’a – dalszy opis

Egzystencjalizm jest doktryną zdolną o wiele bardziej niż fenomenologia do rozpatrywania zawiłych spraw potocznego bytowania ludzi. Tłumaczy on, na czym polega szczególny charakter egzystencji człowieka, wyjaśnia w swoisty sposób charakter jego cierpień, charakter rozdzierających indywiduum i społeczeństwo antagonizmów, proponuje metodą badania osobowości. A jednak egzystencjalizm nie zadowolił Sartre’a, tak jak nie może zadowolić nas. Można bowiem postawić mu jeden, lecz za to zasadniczy zarzut: jest ahistoryczny.

czytaj więcej

Działalność teoretyczna Plechanowa

Krytyka marksizmu przez rewizjonistów – podkreślał Plechanow – nie przyniosła żadnych nowych wartości. Krytyka marksizmu stała się swego rodzaju modą, im bardziej zaś staje się modą, tym bardziej traci wszelką naprawdę krytyczną treść. Odrzucając wyniki, do których doszli Marks i Engels, krytycy nie są zdolni do zastąpienia ich czymś nowym, lecz ograniczają się do nudnego powtarzania samego żądania krytyki, częstokroć przechodząc na pozycje współczesnych im burżuazyjnych myślicieli lub wracając do punktu widzenia poprzedników Marksa i Engelsa. Klasycy marksizmu, bezlitośnie krytykujący wszystko istniejące, nie obawiali się wyników swej krytyki. Również ich uczniowie – stwierdza Plechanow – nie powinni obawiać się krytyki osiągniętych przez mistrzów rezultatów. Bowiem o istocie marksizmu – jak podkreślali jego twórcy – stanowią nie same rezultaty, lecz droga, która do osiągnięcia ich prowadzi, Wszak Marks i Engels wielokrotnie podkreślali, że rezultaty mają znaczenie przemijające. Byłoby źle – mówi Plechanow – gdybyśmy chcieli myśleć jak Marks i Engels, w takich warunkach, w których sami Marks i Engels myśleliby juź inaczej. Ważny bowiem jest żywy duch teorii Marksa, nie zaś martwa litera. Nie wszelka jednak krytyka – zauważa Plechanow – zdolna jest uratować przed dogmatyzmem. Dotyczy to zwłaszcza – zdaniem Plechanowa – „krytyki” uprawianej przez Bernsteina, Schmidta i innych.

czytaj więcej